Bądźmy w kontakcie:  kontakt@dziewczynawtrampkach.pl   

Życie daje nam znaki – nie przegap ich!

25 marca, 2022
Kategoria:
Małgorzata Kapuściak BLOG
Małgorzata Kapuściak

To było jedno spotkanie, jedna rozmowa, a konkretnie pięć zdań, które totalnie przewróciło moje życia do góry nogami.

 

Oto druga część historii Dziewczyny w trampkach – pierwszą znajdziesz tutaj:

>>> Ile musi znieść człowiek, by zacząć wszystko od nowa? <<<

 

Zaczęło się od MOTYLA

 

Miałam to szczęście, że poznałam osobę, która po wysłuchaniu moich przygód, powiedziała:

„Ty jesteś, jak taki motyl. Barwny i pełen życia. Teraz już jesteś na tyle pewna siebie, że możesz latać wysoko. Mogłabyś napisać książkę, masz takie ciekawe doświadczenia. Nie jednej osobie uratowałabyś życie”.

 

I właśnie po tym spotkaniu wszystko się zaczęło. Zainspirowana motylem zaczęła opisywać jego rozwój porównując go do siebie, do człowieka.  Tak właśnie powstał pierwszy tekst do mojej książki, a po nim kolejny i kolejny…

 „Dziewczynę w trampkach” napisałam w sześć tygodni. O czym opowiada? O odważnej dziewczynie, która z każdą kolejną przygodą, odkrywa świat i swoje możliwości. Pokonuje lęki, ograniczenia i przeciwności losu. Która dzieli się z czytelnikiem swoimi przeżyciami, mądrościami oraz drogą do poznania SIEBIE.

 

Nigdy nie szukałam wydawcy, wydałam tę książkę sama. Byłam na tyle zmotywowana do osiągnięcia celu, że poszłam na żywioł. Po miesiącach ciężkiej pracy, z pierwszym dniem wiosny w 2017 roku, moja „Dziewczyna w trampkach” była już ze mną. Jej premierę zorganizowałam w dość oryginalny sposób - w Ośrodku Szkolenia i Wychowania w rodzinnym Barlinku. Wielu doświadczonych pedagogów odradzało mi ten pomysł. Obawiali się, że ta „trudna” młodzież może mnie zniechęcić do dalszego działania. Jednak ja się nie dałam. Wiedziałam, że jeżeli z nimi sobie poradzę, to wszędzie dam radę. I tak też się stało. To dzięki tym nastolatkom stworzyłam projekt rozwojowy, za który otrzymałam nagrodę Bestseller Roku 2018 w kategorii Innowacyjny projekt dla młodzieży.

 

To był świat, o jakim marzyłam …

 

Wiesz kiedy zrozumiałam, że to co robię, to moja misja? Po pierwszym spotkaniu w OHP. To na nim usłyszałam:

„ To zaszczyt, że Pani do nas przyszła. Jest Pani mądra, inteligentna, wykształcona. Wydała Pani książkę, za chwilę będzie sławna. I przychodzi Pani do takich ludzi, jak my…?”.

 

Do dziś wspominając tą chwilę, zawsze mam łzy w oczach. To był moment, w którym poczułam, że to jest to, czego przez lata szukałam. Chciałam jeździć po Polsce i opowiadać młodym ludziom swoja historię. Nie po to, by być ich idolką – tylko inspiracją do walki o własne marzenia.

 

 

Po tym spotkaniu moje życie zmieniało się w błyskawicznym tempie. Nareszcie czułam się spełniona. Otrzymałam też wyróżnienie przez IK MAGAZINE AWARDS WOMEN’S PRESTIGE, gościłam w mediach. Miałam plany na przyszłość, nowy dom w drodze, poznałam miłość życia. To był piękny czas. Mężczyzna, którego pokochałam sprawił, że odnalazłam swoje miejsce. To przy nim czułam, że jest mój dom. Niestety to szczęście nie potrwało zbyt długo. Po ponad roku wszystko się skończyło w jednej chwili...

 

A jeśli nie jesteśmy gotowi na szczęście?

 

Początkowo totalnie nie wiedziałam, jak mam sobie z tym wszystkim poradzić. To był dla mnie ogromny cios. Czułam się zagubiona, jak jeszcze nigdy dotąd. Wtedy moja zaprzyjaźniona psycholożka powiedziała do mnie:

„Małgosia, musisz wyjechać. Zmienić otoczenie, zastanowić się czego chcesz od życia, pobyć sama ze sobą”.

 

Kiedy przypominam sobie tamten czas, nie wiem skąd wzięłam siły na walkę o siebie. Nigdy nie zdiagnozowano u mnie depresji, ale wszystkie objawy na nią wskazywały. Pierwszy miesiąc był najgorszy. Na szczęście otrzymałam ogromne wsparcie od moich rodziców, rodziny, przyjaciół. To przy nich mogłam płakać oraz mówić o wszystkim, co mnie bolało i czego nie rozumiałam. Ponad dwa lata podnosiłam się z tego upadku, ale dokonałam tego.

 

Na nowo odkryłam w sobie MOTYLA. Tym razem z większą świadomością, szacunkiem do siebie, spokojem w sercu i silniejszymi skrzydłami do latania. Zrozumiałam też, że bez względu na to, co od kogo usłyszę i jak ważne to będą słowa – liczą się czyny. Trzeba umieć odpuszczać i poczekać na to, co przyniesie nam los. A jeśli chodzi o szczerość? Niewielu ludzi na nią stać. Większość woli uciec lub schować się po drugiej stronie telefonu. Niestety...

 

Co mnie wyróżnia z tłumu?

 

Nie jestem żadną gwiazdką Internetu ani też psycholożką. Jestem normalną dziewczyną, która chce inspirować innych do zmian na lepsze. Aby uwierzyli w siebie oraz mieli odwagę wykorzystać szansę, jaką daje im życie. Nawet, jeśli to druga szansa - tak było u mnie.

 

Miałam odwagę wziąć rękawice do ręki, wejść na ring i stoczyć walkę sama ze sobą. Pokonać wszystkie lęki, ograniczenia i przekonania, które zamiast pchać mnie ku lepszemu, podcinały mi skrzydła. Moje ciało od lat dawało mi znaki, że coś jest nie tak. Wtedy nie wiedziałam, że to z czym nie radzi sobie umysł, spycha na ciało. Tabletki przeciwbólowe piłam jak oranżadę, a wystarczyło tylko zacząć być tu i teraz, wypracować w sobie uważność zamiast żyć tym, na co już nie miałam wpływu.

 

Dzisiaj szczerze i otwarcie mówię o tym, co przeżyłam. Na własnej skórze przekonałam się, że nie ważne z jakiego środowiska pochodzimy i jaki bagaż dźwigamy - ważne jakich wyborów dokonujemy!

Moim wyborem jest dzielenie się prawdą o sobie, by otworzyć młodych ludzi na życie, rozczarowania, możliwości, marzenia, wyzwania, szanse, które niekiedy mijają bezpowrotnie.

 

Ukazując świat oczami dorosłej nastolatki, nie chcę rozliczać rodziców za ich błędy. Ja swoimi słowami pragnę pokazać, że można INACZEJ, można LEPIEJ. Wystarczy tylko chcieć, uczyć się na błędach i znaleźć odpowiedni sposób!

Nasi nastolatkowie dorastają w czasach, w których brakuje autentyczności, znajomości siebie, wytrwałości, dowartościowania, akceptacji, zrozumienia, a także rozmowy. Złapania za rękę i wyjaśnienia im, że nie ważne ile jeszcze błędów popełnią – stać ich na to, co najlepsze. 

 

Nie bez powodu uważam, że każdy z nas jest MOTYLEM, który potrafi wzbić się do góry i fruwać wysoko. Jeżeli tylko odkryje swoją wartość, uwierzy w siebie, rozwinie skrzydła i odważy się zrobić ten pierwszy krok!

Nigdy nie powiem Ci, że będzie łatwo - nie będzie. Ale gwarantuję, że gdy będziesz już tam wysoko spełniać swoje marzenia, poczujesz, że było warto.

Spróbuj, co masz do stracenia?

 

Kibicuję Ci z całego serca,

Dziewczyna w trampkach!

SOS New BD

Zapisz się na mój Newsletter i pobierz bezpłatny poradnik "SOS Dla Rodzica i Nastolatka"

Zapisuję się!
Komentarze do wpisu:
"Życie daje nam znaki – nie przegap ich!"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Copyright © 2016-2022 Dziewczyna w Trampkach - Małgorzata Kapuściak. Wszelkie prawa zastrzeżone!
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram